W Krakowie powstały Lokalne Dystrybutory Smogu

Wraz z końcem zimy kończą się dni smogowe. Ale pod Wawelem - gdzie tradycję ceni się najbardziej - powstały miejsca, gdzie można bez problemu pooddychać pyłem, kurzem i całą paletą związków chemicznych. Specjalne Lokalne Dystrybutory zorganizowano w wielu punktach miasta.

Nie jest to co prawda tradycyjny, znany nam z krakowskiego powietrza smog, ale nawet najbardziej wybredny mieszkaniec będzie mógł poczuć charakterystyczne zgrzytanie w zębach. Od kilku tygodni w Krakowie funkcjonują Lokalne Dystrybutory Smogu, czyli specjalnie wydzielone miejsca na ulicach, chodnikach czy przejściach dla pieszych. Znaleźć w nich możemy sterty kurzu, piasku, pyłów, startych klocków hamulcowych, opon, a więc całą dżunglę chemiczną, która spenetruje płuca mieszkańców niemal tak skutecznie jak benzoalfapiren czy PM 2.5. Gdzie można skorzystać z Lokalnego Dystrybutora Smogu?

Na mieszkańców dzielnicy Krowodrza i Prądnik Biały czeka sporych rozmiarów pyłowisko przy ulicy Prądnickiej.

Dla krakowian z Prądnika Czerwonego przygotowano wcale niemałe Lokalne Centrum Smogowe na chodniku w rejonie skrzyżowania ulicy Opolskiej i Alei 29 Listopada.

Z kolei w południowym Krakowie funkcjonuje imponujących rozmiarów Lokalny Dystrybutor Smogu przy ul. Stołajowskiego, który rozciąga się na kilkadziesiąt metrów, a jego newralgiczny punkt znajduje się na przejściu dla pieszych.

Ale na terenie Krakowa znajdują się nie tylko tak  rozległe Dystrybutory Smogu. Po całym mieście rozsiane są też nieco mniejsze pyłowiska. Jak to, przy ul. Wybickiego.

Inne kieszonkowe Centrum Smogu Lokalnego znajduje się przy ulicy Białych Brzóz. To niewielka uliczka, ale ilość pyłu, kurzu, piachu – do najmniejszych z pewnością nie należy.

Smog to krakowska tradycja. Wielkie brawa dla władz miasta, że wymyśliły sposób na to, aby towarzyszyła nam nie tylko zimą, ale również wiosną, a może dotrwa nawet do lata? Ręce same składają się do oklasków, bo pomysł Lokalnych Dystrybutorów Smogu idealnie wpisuje się w koncepcję Smart City. Przy świecącym słońcu warto wyjść na spacer i poszukać pyłowisk także w swojej najbliższej okolicy. Wystarczy silniejszy wiatr lub po prostu delikatkne „potuptanie” w stercie pyłu, kurzu oraz piachu i już możemy pooddychać tradycyjnym, krakowskim powietrzem.

NASZE NAJNOWSZE

1 komentarz

  1. skandal 31 Marzec, 2019 at 09:21 Odpowiedz

    Od dawna powtarzam, że czas się przesiąść na metro z tych blachosmrodów. To ludzie sie śmieją. 5 linii metra 3 linie SKM. Potem uziemić większość samochodów, bo one kurzą masakratycznie. Piasek zgrzyta w zębach i nie tylko na wiosnę.