Prestiż? A jakże! Ale co zrobić z gruzem?

Kraków to bardzo poważne i prestiżowe miasto. Wkrótce będzie gospodarzem Igrzysk, za ponad 1 mld zł buduje się tu 3,5-kilometrową Trasę Łagiewnicką, prezydent oraz jego zastępcy poruszają się po ulicach w luksusowych limuzynach z szoferem. A jak wygląda proza życia mieszkańców w przypadku bardzo przyziemnego problemu? Zapraszamy do lektury tekstu Sebastiana Kolemby, który chciał - zgodnie z prawem i przepisami - pozbyć się metra sześciennego gruzu.

27-31 maja 2019

Zaczynam od pytania w spółdzielni mieszkaniowej. Tam odsyłają mnie do Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. Dzwonię na infolinię MPO. Nikt nie odbiera, mimo że mają pracować do 15. „Może skończyli wcześniej ze względu na piątek” – pomyślałem odruchowo i zacząłem szukać innego sposobu pozbycia się gruzu. W internecie znajduję informację, że przyjmuje go MPGO. Na stronie tej jednostki czytamy, że:

„Klientom indywidualnym oferujemy również poręczne worki na gruz o pojemności 1 m sześc. wystarczające do wywiezienia gruzu powstałego przy drobnym remoncie mieszkania. Dysponujemy kontenerami o zróżnicowanej pojemności (…), co pozwala nam na wypracowanie optymalnego dla Klienta modelu usuwania odpadów. Kontener zostaje podstawiony bezpośrednio u klienta na okres do 5 dni roboczych lub na stałe w ramach zawartej umowy na wywóz odpadów komunalnych.

W sprawie szczegółowej oferty lub kompleksowej obsługi uprzejmie prosimy o kontakt z Biurem Obsługi Klienta. Nasi specjaliści są do Państwa dyspozycji od poniedziałku do piątku w godzinach od 7:00 do 15:00.”

Dzwonię, ale tam tez nikt nie odbiera. Wiszę na słuchawce przez ponad 15 minut. Potrzebuje podstawowych informacji: gdzie oddać gruz? Kto może po niego przyjechać? Jak załatwić kontenerlub worki na gruz? Czy ja za to muszę płacić? Myślę, że takich osób jak ja jest więcej i warto byłoby zamieścić takie informacje na stronie internetowej. Niestety nikt nie zdecydował się na umieszczenie tego w sieci. Pozostaje więc słuchanie melodyjki i czekanie na łaskawe odebranie telefonu. Nie doczekałem się.

4 czerwca 2019

Na mojej dłoni oraz uchu pojawiły się odciski od trzymania słuchawki, więc udałem się osobiście do lamusowni. Uzyskałem informacje że gruz ode mnie odbiorą, ale… muszę go sam przywieść. I to samochodem nie wyższym niż 2,5m.  Tak się składa, że tuż obok swoją siedzibę ma Biuro Obsługi Klienta MPGO. Pomyślałem, że jeśli nie odbierają telefonów, to może chociaż otworzą. Niestety – byłem po 15, więc tylko obejrzałem zamknięte drzwi.

5 czerwca 2019

Udało się dodzwonić do MPGO! Okazuje się, że trzeba najpierw iść do BOK, podpisać umowę i zapłacić w kasie 150zł za odbiór 1 m sześc. gruzu czystego lub 200zł za 1 m sześc. gruzu zanieczyszczonego. Następnie otrzymam torbę. Po napełnieniu mam zadzwonić pod podany numer i ekipa MPGO – zgodnie z zapewnieniami – zabierze torbę już z gruzem do utylizacji. Chyba po kłopocie…

14 czerwca 2019

Rzutem na taśmę przed zamknięciem BOK dopadam do odpowiedniego pokoju i podpisuje umowę na odbiór gruzu. Jeszcze tylko wizyta u dyspozytora oraz w magazynie i upragniony NOWY bigbag trafia do moich rąk. Tutaj duże podziękowanie dla Pań z BOK za pomoc w załatwieniu sprawy.

Worek napełniony czeka pod blokiem. Dzwonię do MPGO, ale niestety, tradycyjnie, nie udaje się dodzwonić. Zgodnie z radą urzędniczki wysyłam SMS na podany numer telefonu komórkowego. Niestety mijają kolejne dni i worek stoi nadal.

25 czerwca 2019

Telefonicznie kontaktuję się z BOK MPGO i zgłaszam problem. To był dobry dzień, bo nie dość, że udało mi się dodzwonić, to jeszcze obecna po drugiej stronie pani obiecuje że w sobotę odbiorą gruz. Zastanawiam się tylko, w którą? 

1 lipca 2019

Sukces! Gruz został wywieziony. Trwało to wszystko zaledwie miesiąc. Prestiżowe miasto Kraków działa.

Tekst i zdjęcia: Sebastian Kolemba

NASZE NAJNOWSZE

1 komentarz